Nowy Rok w Tyliczu
Próbuję przełamać złą passę bloga, chociaż polska zima nie przysparza zbyt wielu dni z... jakimkolwiek światłem. Jest szaro, buro i czasami biało. Biało było na szczęście w Tyliczu, gdzie spędziliśmy z przyjaciółmi kilka miłych dni. Było trochę homeopatycznych nart, spacerów. Dobrze czasami się wyrwać.
Podczas wyjazdu próbowałem dwóch nowych urządzeń na mojej "foto-półce"- czyli iPhone'a Xr (nieprawdopodobnie Apple poszedł do przodu z aparatem w tym telefonie) i Sony RX100 mk6. Sony to demon, ale też potrzebuje światła i pewnej zmiany w myśleniu w stosunku do mk2. O tym może w najbliższej przyszłości. Tymczasem- Tylicz.
Podczas wyjazdu próbowałem dwóch nowych urządzeń na mojej "foto-półce"- czyli iPhone'a Xr (nieprawdopodobnie Apple poszedł do przodu z aparatem w tym telefonie) i Sony RX100 mk6. Sony to demon, ale też potrzebuje światła i pewnej zmiany w myśleniu w stosunku do mk2. O tym może w najbliższej przyszłości. Tymczasem- Tylicz.
Komentarze
Prześlij komentarz