Niezmiennie piękne. Niezawodne. Małe kwiatki, tworzące "niebieskie morze". Stały punkt na mapie lokalnych amatorów fotografii. Jak co roku odmeldowałem się i ja.
Do stycznia 2022 roku w województwie łódzkim działały dwa ośrodki, gdzie można było pojeździć sobie na nartach. Oczywiście- czysto teoretycznie, bo zimy u nas wiadomo jakie, a ostatnio też pandemia. Przed nadchodzącym sezonem ostała się już tylko Góra Kamieńsk, bo SKI PARK Malinka już nigdy nie zostanie otwarty. Dwa historyczne zdjęcia poniżej pochodzą z nadal działającej strony ośrodka . Stacja działała na stoku tzw. Góry Wilamowskiej, niedaleko popularnej zgierskiej Malinki, miejsca z naprawdę dobrą infrastrukturą sportowo-rekreacyjno-gastronomiczną. Kiedyś na szczycie dodatkowo stała 12-metrowa, metalowa rampa, z której bardziej zaawansowani... a w zasadzie prawdziwi kamikadze mogli nabierać prędkości przed zjazdem na właściwy, dość płaski stok, gdzie szans na adrenalinę było jak na lekarstwo. Konstrukcja- hardcore, kilkanaście lat temu widziałem ją na żywe oczy i nie wzbudzała za grosz zaufania. Zdjęcie znalezione na lodzkie.naszemiasto.pl mówi samo za siebie: Co poza ty...
Poruszanie się koleją wszelaką i metrem to w Berlinie prawdziwa przyjemność. Wszystko działa w jednym, przemyślanym i doskonale zgranym ekosystemie. Prawdziwa dobrze naoliwiona maszyna. To w połączeniu z siatką linii tramwajowych i autobusów powoduje, że w tym mieście naprawdę doskonale można się obejść bez samochodu (czego bym sobie życzył w polskich miastach, a szczególnie w Łodzi). W całym systemie wyróżniają się dworce, ich architektura, użyteczność, ergonomia. A Berlin Hauptbahnhof jest prawdziwą perłą w koronie. Podczas ostatniej wycieczki do stolicy Niemiec spędziłem na tym dworcu nieco więcej czasu. Jeździłem między poziomami, peronami, używając wind, wszystkich tych schodów ruchomych, chodników. Wszędzie linie, krzywizny... Masa szkła, stali. Doskonałe miejsce na trening patrzenia na proporcje! Choćby z iPhonem w dłoni...
Znów Karkonosze. Ostatni szybki, weekendowy wyjazd. I kluczowe pytanie- jaka będzie pogoda? Odpowiedź w sobotę o poranku niejednoznaczna, w Karpaczu ładnie, ale na górze już na Kopie wiatr, mgła. Na dobry początek. Po krótkim postoju w Domu Śląskim z ociąganiem ruszyłem na Śnieżkę. Próbowałem policzyć, ile razy byłem już na tym szczycie, ale arytmetyka (a może pamięć?) mnie przerosła. Tym razem widoków żadnych. Okienka nie było. Na szczycie więc tylko szybka herbata z termosu. Swoją drogą, ile lat już budynek schroniska jest zamknięty? W sieci znalazłem informacje na temat prac modernizacyjnych, które teoretycznie miały się zakończyć w tym roku. Good luck... Nigdy tam nie widziałem śladów konkretnych prac. W międzyczasie cały kompleks wpisano na listę zabytków, co zazwyczaj wydłuża proces... Zobaczymy. Na razie trzeba troszkę marznąć w razie niepogody... No i zejście ze Śnieżki letnim szlakiem. Kierunek? Lucni Bouda. Widoki ponure, chociaż widoczność większa. No i schroniska nie s...
Komentarze
Prześlij komentarz